Projektowanie ogrodu

utworzone przez | Cze 7, 2012 | projektowanie | 2 Komentarze

Tytuł wpisu sugeruje, że powinien on być bardzo długi, bo dotyczy “szerokiego spektrum działania” 🙂 Nie będę jednak zanudzała o tym, że najlepiej wynająć fachowca, pomyśleć o systemach odwodnienia, nawodnienia, oświetlenia i innych, że trzeba odpowiednio przygotować glebę, a tak w ogóle to wcześniej kupić działkę. Przypuśćmy, że mamy już ten kawałek ziemi i nie stać nas na architekta krajobrazu. Mnóstwo ludzi samemu próbuje swoich sił i własnymi rękami stara się stworzyć coś z niczego. Pomyślmy, więc o rabatach 🙂

osłonięty zakątek do odpoczywania

Podstawowymi błędami początkujących ogrodników jest:

  • sadzenie wszystkiego w trawie
  • kupowanie roślin bez żadnej listy w głowie, w myśl zasady – co mi się spodoba
  • kupowanie roślin po 1 sztuce z danego gatunku
  • kładzenie agrowłókniny pod rośliny, która niezależnie od tego czym, byłaby przysypana, i tak się odsłoni i będzie wyglądała okropnie
  • złe wyznaczenie linii rabat – to i tak już pół biedy, bo to oznacza, że mamy już świadomość, że rośliny powinny znajdować się na rabatach, w grupie, oddzielone od trawy. Nie każdy to wie 🙁 Oczywiście wyjątek stanowią solitery.

Właśnie na tym złym wyznaczaniu linii rabat się dziś skupię, bo nie mogę już patrzeć na kwadratowe działki, z nowymi domkami po środku i ciasną “falbanką” czy też “zygzakiem” lecącym wokół ogrodzenia i granic działki. Naprawdę nie wiem dlaczego ludzie wymyślają takie cuda. Przecież przy takich falbankach nie da się po ludzku wykosić brzegów, wygląda to co nieco egzotycznie, a zwłaszcza gdy na granicy rabaty i trawnika, wciśnięte jest jakieś kosmiczne plastikowe coś. Mam tutaj na myśli obrzeże.

przy krawędzi rosną narcyzy

Czy nie lepiej wykorzystać węża ogrodowego i za jego pomocą wytyczyć rabaty o spokojnych, obłych i delikatnych kształtach? Korzystniej jest zaczynać od mniejszej wielkości rabaty, i w miarę potrzeb kształt jej korygować, niż później dosiewać trawy, bo źle wycięliśmy. Na koniec wystarczy szpadlem w kształcie półksiężyca, dopieścić krawędzie i jest tip top 🙂

Jeżeli mamy bryłę domu w stylu minimalistycznym i takiż sam nam się marzy ogród, zaplanujmy ciągi komunikacyjne, przecinające się pod kątem 90 stopni i rabaty zróbmy również kanciaste, prostokątne bądź kwadratowe.

Planując rabaty musimy brać pod uwagę ilość i wielkość docelową roślin, jakie tam chcemy umieścić. To, czy roślina jest ekspansywna, również. Pamiętajmy, że udana rabata to taka, która cieszy przez cały rok, czyli wygląda atrakcyjnie cały czas i taka, która ma ożywiające akcenty kolorystyczne. Elementy ruchu też są mile widziane 🙂

Jeżeli chcemy utworzyć rabatę w ogrodzie minimalistycznym, ograniczamy liczbę roślin do kilku i stosujemy nasadzenia grupowe. Sadzimy często “pod sznurek” unikając chaosu i przypadkowości. Trzeba też strzec się przeładowania koloru, bo taki ogród na dłuższą metę będzie męczył.

2 komentarze

  1. monia

    oj,oj,oj 🙂 jakbym swoje słowa czytała! Też mnie zadziwia brak pomysłowości (już nie mówię o guście , bo podobno “o gustach się nie dyskutuje”), jak wszędzie widzę wokół nowych domków rabatę – “falbankę” wzdłuż ogrodzenia. Mnie jeszcze bardziej razi betonowe/kamienne/murowane obramowanie rabaty, bo to oznacza że w przyszłości nie można łatwo tej rabaty rozszerzyć/zmniejszyć w razie potrzeby

    Odpowiedz
    • Milena

      falbankom mówimy NIE 🙂 Z trawnikowymi kancikami jest sporo pracy, ale warto bo efekt jest elegancki.

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *