Drzewka pogryzione przez sarny i zające

utworzone przez | Gru 13, 2011 | Nie tylko rośliny, Szkodniki | 0 komentarzy

Skoro powoli nastaje zima, pewnie młode drzewka w lasach i sadach, lada dzień staną się obiektem zainteresowania saren, zajęcy i jeleni. Sama wiem jakie szkody w nasadzeniach mogą wyrządzić te zwierzęta. Mimo wszystko uwielbiam przyrodę i daleka jestem od stosowania metod inwazyjnych, nieekologicznych lub brutalnych. Dla mnie oczywisty jest fakt, że zwierzęta obgryzają gałązki i pnie drzewek, po prostu, po to, by przeżyć ciężki dla nich okres. By wszyscy byli zadowoleni, spróbuję  podpowiedzieć metody, które podobno pozwolą zaoszczędzić dużo nerwów, zdrowia, a zwierzętom stresu, może i bólu. Przecież nie brakuje szaleńców na tym świecie 🙁

  • wełna owcza

Żeby zwierzęta omijały szerokim łukiem nasze drzewka, wystarczy rozłożyć na nich trochę owczej wełny. Tak :-), właśnie, owczej wełny. To zapewni nam brak problemów i rozczarowań na wiosnę.

  • Mydło

Drugim sposobem jest powieszenie na drzewkach,  startego na wiórki mydła. Można do tego wykorzystać starą pończochę 🙂 Ten sposób skuteczny jest przez krótszy okres czasu niż wełna, ale podobno też skuteczny.

  • Sarna stop 45 EC

To preparat, którym spryskuje się drzewka by zniechęcić do nich zwierzęta. Podobno działa, jednak stosunkowo krótko, bo trzeba  powtarzać cały zabieg kilkakrotnie w ciągu sezonu. Minusem tej metody jest to, że to środek chemiczny 🙁

  • Ogrodzenie z leśnej siatki

To już jest wyjście, gdy wszystkie wcześniejsze metody zawiodły. Niestety ogradzanie siatką jest rozwiązaniem pracochłonnym i drogim, zwłaszcza gdy w grę wchodzi duży teren.

Oszczędnym wyjściem z sytuacji jest okręcanie siatką samych pni, ale wtedy nadal istnieje ryzyko pogryzienia gałęzi.

Myślę, że warto włożyć trochę wysiłku, by na wiosnę nie musieć na nowo kupować i nasadzać roślin.  A żeby zwierzęta nie były pokrzywdzone, ani głodujące, to można, i nawet powinno się dostarczyć im pożywienia zastępczego. Przecież świat jest wystarczająco duży i dla nas i dla nich 🙂

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *