W marcu testowałam nowego robota koszącego Yuka Mini 600 od Mammotion w moim ogrodzie i nagrałam film z pierwszymi wrażeniami, który znajdziecie na kanale Ogrodowe Sprawy. Minęły już trzy tygodnie od pierwszego koszenia i dziś mogę Wam powiedzieć coś więcej – szczególnie o efektach, które ten niewielki robot potrafi osiągnąć.
Trawnik jak dywan – to nie przesada
Zacznę od najważniejszego: trawnik wygląda tak, jak obiecuje producent – „carpet-like lawn”. Bez aeracji, bez wertykulacji – jedynie z dodatkiem nawozu, który podałam w tym roku i z pomocą Yuki Mini 600, murawa po prostu wygląda bosko.
Oczywiście, żaden robot nie stworzy pięknego trawnika, jeśli nie ma na czym pracować. Nawet najlepszy sprzęt potrzebuje dobrego podłoża – czyli choćby w miarę zadbanego trawnika. Yuka Mini 600 jest świetnym narzędziem, ale to tylko jeden z elementów całej układanki. Zdrowy trawnik wymaga także odpowiedniego nawożenia, podlewania, aeracji, wertykulacji i ogólnej troski o glebę. W moim przypadku to raczej efekt kilku lat umiarkowanej dbałości niż pełnego zaangażowania – nie zawsze wkładałam w to całe serce, ale coś tam zawsze robiłam. W tym roku dodałam nawóz, nie robiłam wertykulacji ani aeracji, a mimo to efekt jest naprawdę świetny – właśnie dzięki regularnemu, delikatnemu koszeniu.
Koszenie to bardzo czasochłonny i pracochłonny element pielęgnacji trawnika. Czasami naprawdę lubię to robić – to może być relaksujące, daje szybki efekt i człowiek ma poczucie, że coś zrobił. Ale bywa, że mam tego serdecznie dość, zwłaszcza hałasu i ciężaru tradycyjnych kosiarek. Mam dwa ogrody, a kiedyś miałam jedną ogromną spalinową kosiarkę, którą musiałam wozić samochodem – jeden dzień koszenia w jednym ogrodzie i dwa w drugim. To była naprawdę męcząca logistyka. Nie wyobrażam sobie już powrotu do takich czasów. Teraz, z pomocą robotów jak Yuka Mini 600 i Luba 2, odzyskałam ten czas – a trawnik i tak wygląda lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
Nie ma w tym magii – to efekt codziennego, równomiernego koszenia i… talerza pływającego, który naprawdę robi różnicę. Dzięki niemu koszenie jest bardziej elastyczne i dokładniejsze, szczególnie na mniej idealnych powierzchniach. Wcześniej używałam dużej Yuki z funkcją grabienia, ale w tym ogrodzie – po stworzeniu ogromnej rabaty – było jej po prostu za ciasno. Yuka Mini 600 idealnie się tutaj sprawdza.
Mała, cicha i sprytna
Yuka Mini 600 to robot stworzony z myślą o mniejszych ogrodach – w moim przypadku świetnie radzi sobie w ciasnych przejściach między rabatami. Jest wyjątkowo cicha, co dla mnie jest ogromnym atutem – mogę spokojnie pracować w ogrodzie albo odpoczywać, kiedy ona kosi.
Jej działanie opiera się na systemie UltraSense AI, który pozwala robotowi rozpoznawać granice trawnika i omijać przeszkody bez potrzeby zakopywania przewodu ograniczającego. W praktyce to ogromna wygoda – po prostu ustawiasz robota i on sam uczy się, gdzie ma kosić. Mapowanie można zrobić ręcznie lub automatycznie – ja zdecydowałam się na tryb ręczny i zajęło mi to kilka minut.
Oprogramowanie bez zastrzeżeń
W ciągu tych trzech tygodni nie miałam żadnych problemów z oprogramowaniem. Aplikacja działa płynnie, robot łączy się bez problemu z RTK, a koszenie rozpoczyna dokładnie tam, gdzie skończył po poprzednim ładowaniu.
Bateria w modelu 600 pozwala na koszenie ok. 100 m² po pełnym naładowaniu, ale przy regularnym koszeniu to naprawdę wystarcza. Robot sam wraca do bazy i ładuje się około dwóch godzin.
Solidne wykonanie i prostota obsługi
Podobnie jak inne roboty Mammotion, Yuka Mini 600 jest wykonana bardzo solidnie. Waży około 10 kg, dzięki czemu łatwo ją przenieść. Całość – od pudełka po stację dokującą – sprawia świetne wrażenie. To nie jest zabawka, to przemyślane, porządne narzędzie do codziennego użytku.
Serwis i wsparcie
Na początku miałam pewne obawy, jak będzie wyglądać serwis tych robotów, ale Mammotion bardzo się rozwinęło. Działa już europejska centrala w Niemczech, a w Polsce zaczynają pojawiać się punkty serwisowe. To ważne, bo pokazuje, że firma myśli długofalowo.
Czy warto?
Zdecydowanie tak – jeśli macie ogród o powierzchni do 6 arów i szukacie robota, który będzie naprawdę autonomiczny, Yuka Mini 600 to świetny wybór. Jest kompaktowa, cicha, inteligentna i przede wszystkim skuteczna. Mój trawnik nigdy wcześniej tak nie wyglądał bez całego zestawu zabiegów ogrodniczych.
Polecam ją z pełnym przekonaniem – nie tylko dlatego, że współpracuję z firmą Mammotion, ale dlatego, że używam ich sprzętu na co dzień i wiem, jaką zmianę mogą wnieść do ogrodu i życia.











0 komentarzy