W zeszłą sobotę byłam w Starych Żukowicach, w ośrodku jeździeckim „Furioso”, na Hubertusie. Było fantastycznie. Piękne konie, pogoda, no i lasy. Złota polska jesień cieszyła oko ferią barw. Najbardziej widoczne były dęby czerwone. Te majestatyczne drzewa, o pięknych liściach, zarówno w kolorze, jak i w kształcie, już wcześniej zrobiły na mnie ogromne wrażenie w Lasku Wolskim w Krakowie. Oczywiście zapragnęłam mieć takie drzewo u siebie, ale czy się zmieści? Przecież to nie byle jakie drzewo. Na początek ograniczyłam się do pozbierania ślicznych liści.

Dąb czerwony to duże i silne drzewo, z grubym pniem i szeroką koroną. Osiąga do 25 metrów wysokości. Jest to roślina pochodząca z Ameryki Północnej, gdzie jest bardzo popularna. Liście dębu są bardzo dekoracyjne, mają do 25 cm długości i 15 cm szerokości. Są grubo ząbkowane, ostro zakończone, w lecie zielone, jesienią pomarańczowe i czerwone. Liście tego drzewa długo i trudno ulegają rozkładowi, co powoduje, że rośliny runa leśnego mają utrudniony rozwój.

Niestety dąb czerwony jest rośliną ekspansywną, dlatego należy kontrolować jego rozrost. Rozprzestrzenia się samorzutnie, wypierając roślinność rodzimą. Kwitnie pod koniec maja, a owocami są żołędzie szerokojajowate, dojrzewające dopiero na drugą jesień. Kora dębu czerwonego przez 40 lat jest gładka, dopiero później lekko pęka.

Dąb czerwony lubi stanowiska słoneczne, ale znosi też boczne zacienienie. Jego drzewo jest twarde i ciężkie, mało sprężyste i średnio wytrzymałe.

Jest to roślina ozdobna, sadzona w parkach i ogrodach, jednopienna,
o szybkim wzroście w młodości, wolniejszym w późniejszych latach.
Na pewno godna uwagi i zainteresowania u ludzi, którzy mają dużą powierzchnię do zalesienia.

PS. dodatkowym plusem posiadania takiego drzewa jest ciągła obecność wiewiórek 🙂