Jak co roku, po zimie, moje hortensje, magnolie i niektóre róże, cierpią na chlorozę. Dzieje się tak, mimo iż wczesną wiosną jak zwykle, dostały swoją dawkę nawozu mineralnego, adekwatnego do rodzaju roślin. Skąd wiem, że to chloroza? I co to w ogóle jest? No to od początku 🙂

moja hortensja i jej chloroza

moja hortensja i jej chloroza

Chloroza to niedobór przede wszystkim żelaza w glebie, powodujący zanik chlorofilu w roślinie. W efekcie braku możliwości pobierania takich składników jak żelazo, mangan, azot albo przy nadmiarze wapnia, chore rośliny zaczynają mieć problemy. Objawy chlorozy są bardzo charakterystyczne, a więc łatwo je rozpoznać. Liście roślin zmieniają swoją barwę, żółkną, szczególnie na brzegach i końcówkach blaszek liściowych. We wcześniejszej fazie unerwienie liścia jest jeszcze zielone, w późniejszej – cały liść jest żółty, wraz z nerwami. W skrajnych przypadkach, liście stają się nawet białe, mogą też wyglądać jak poparzone. Na chorobę najbardziej narażone są młode pędy. W następstwie doprowadza to do zaburzonego wzrostu rośliny, braku lub ograniczonego kwitnienia.

Chloroza to niedobór żelaza lub magnezu. Skąd mamy wiedzieć czego brakuje?Jak to odróżnić? W przypadku braku żelaza, zmiany występują głównie na młodych liściach, a w przypadku braku magnezu – na starszych. Podobne objawy daje też brak potasu, tylko u starszych liści dodatkowo brązowieją ich brzegi. Jednak najbardziej powszechna przyczyną jest niedostatek azotu.  To on jest odpowiedzialny za rozwój części zielonych rośliny i za przebieg procesu fotosyntezy.
Na  chlorozę narażone są rośliny kwasolubne, uprawiane na glebach zasadowych. Są to głównie hortensja, glicynia, magnolia czy pigwowiec. Także rododendrony cierpią z powodu chlorozy. Ich liście żółkną, jeśli rosną one na glebie o pH niższym od 5,5 .

róża z chlorozą

niektóre moje róże też zmagają się z chlorozą

Chloroza to nic innego jak nadmierna alkalizacja podłoża. Skoro przeważnie  dochodzi do niej w wyniku wypłukiwania z gleby wyżej wymienionych składników, powinniśmy unikać podlewania roślin wodą o zbyt wysokim pH. Przynajmniej do roślin kwasolubnych, używajmy deszczówki. Stosujmy do ściółkowania materiały naturalnie kwaśne czyli korę. Możemy też zastosować trociny albo torf wysoki. Unikajmy używania kompostu grzybowego jako ściółki lub nawozu. 
Jeśli sprawdzenie kwasowości gleby wykaże, że poziom pH jest bliski zasadowemu, należy zakwasić podłoże siarką. Co jakiś czas sprawdzajmy poziom pH i ewentualnie zabieg powtarzajmy. Rośliny posadzone w pojemnikach nawoźmy azotem w formie amonowej. No i przede wszystkim, jeśli nie chcemy walczyć z zasadowością gleby w swoim ogrodzie, nie sadźmy kwasolubnych.

żółte liście magnolii oznaczają żelaza, azotulub potasu

żółte liście magnolii oznaczają brak żelaza, magnezu, azotu lub potasu

Ps. Jeśli potrzebujemy szybkiego efektu, najlepszą metodą będzie dostarczenie składników wprost na liście. W sprzedaży dostępne są produkty, które rozpuszczone w wodzie, świetnie spełnią swoje zadanie, trafiając dokładnie w najbardziej potrzebujące miejsca roślin.

Więcej informacji znajdziecie na stronie  http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=615