Choćbym z całych sił starała się nie zauważyć nadchodzącej jesieni, nic z tego mi nie wyjdzie. Czas się pożegnać z hamakiem, ogrodowym parasolem i głęboko schować te rzeczy do następnego lata. Dziś rano, wszędobylska mgła, dała mi do zrozumienia, że to już czas na przesadzanie roślin, ostatnie lub przedostatnie koszenie trawy, no i oczywiście dołowanie doniczek z moimi młodziutkimi różami. Długo się nie zastanawiałam i jako pierwsze usunęłam uszkodzone już przymrozkami, aksamitki ze skarp przy ogrodzeniu. Przy bocznej ścianie garażu, zaczerwieniło się od przesadzonych tam tawułek japońskich. W wolnej chwili zastanawiałam się nad sposobem zabezpieczenia przed zimą moich hortensji. Niby prosta rzecz, jednak wszystkie dotychczasowe sposoby nie odstraszały mojego psa, który znudzony zimą doskonale bawi się rozwiązując wszelkie sznurki i rozszarpując włókninę. Ale tym będę się martwiła później, a tymczasem przedstawiam mój ogród w pierwszej jesiennej odsłonie.

Ogród spowity poranną mgłą

Ogród spowity poranną mgłą

Misterne dzieło pająka

Misterne dzieło pająka

Widok na ogród

Widok na ogród

Mój powojnik dopiero teraz pokazuje swe największe kwiaty

Mój powojnik dopiero teraz pokazuje swe największe kwiaty

Oczywiście skoro jesień nastała, nie sposób nie zauważyć, cudnie wybarwionych hortensji 🙂

Moja hortensja ogrodowa nabrała ognistych barw

Moja hortensja ogrodowa nabrała ognistych barw

Kwiaty w niczym nie przypominają już tych delikatnych i białych, które zdobiły ogród latem

Kwiaty w niczym nie przypominają już tych delikatnych i białych, które zdobiły ogród latem

W następnym wpisie pokażę jesienną odsłonę moich róż 🙂 Zapraszam do oglądania, pytania i komentowania.