Rozmnażanie róż to temat o tyle powszechnie opisany, o ile rzadko wprowadzany w życie przez ogrodników amatorów. Czas to zmienić, dlatego bez zbędnych słów, od razu przejdę do sedna 🙂

Są 3 sposoby pozwalające nam rozmnożyć swoje ulubione róże: poprzez odkłady, przez okulizację i przez sadzonkowanie. Podobno najpewniejszą metodą jest okulizacja, ale tego jeszcze nie próbowałam. Mogę, jednak coś napisać o rozmnażaniu róż rabatowych, wielkokwiatowych, za pomocą pobranych sadzonek.

kwiat białej róży

moja biała róża

Przygotowanie sadzonek

W tamtym roku, w lipcu, tak zupełnie od niechcenia, ucięłam parę gałązek z moich róż rabatowych. Padło na Chopin’a, Peace, Chicago Peace, Casanovę i 2 NN. Wybrałam proste pędy tuż po kwitnieniu.

przekwitłe pędy róży Chopin

wybrane, przekwitłe, proste pędy róży Chopin

Odcięłam z nich górne części, te przy których były przekwitłe kwiaty i je wyrzuciłam.

odcinek, który trzeba odrzucić

czubki pędów należy odrzucić

Resztę gałązek pocięłam sekatorem na ponad 10 cm odcinki, tak, by górne cięcie przebiegało ok.1 cm nad górnymi liśćmi, a dolne ok.1 cm pod dolnymi liśćmi.

gałązka róży Chopin

długi pęd został pocięty na krótsze odcinki

Na moich pociętych już gałązkach- sadzonkach były po 2 lub 3 liście. Dla pewności, że parowanie nie będzie za duże, przycięłam je, pozostawiając po 2 małe na ogonku. Dolne oberwałam całkowicie, by nie gniły przy kontakcie z ziemią.

usuwanie liści

przycinanie liści, by ograniczyć parowanie

Na części gałązki, która ma być w ziemi, usunęłam  kolce. Tak przygotowane sadzonki, jednym końcem umoczyłam w ukorzeniaczu do roślin zdrewniałych. Bardzo ważne jest, by dziurki w ziemi nie robić bezpośrednio gałązką z ukorzeniaczem, bo wtedy on się ściera. Dziurki robiłam więc innym patyczkiem i dopiero do nich delikatnie wkładałam sadzonki. Zagłębiałam je na parę centymetrów, tak by stabilnie stały, ale też by nie były „po uszy”w ziemi. Wszystko zalałam wodą, by ziemia dobrze przylgnęła do gałązek.

kwiat róży

choć pęd z kwiatem miał jedynie 10 cm, to sam kwiat był pełnowartościowy

Przygotowanie gleby

Na moich 9 sadzonek potrzebowałam 2 większe doniczki. Wiem, że powinnam każdą 1 sadzonkę róży wsadzić do 1 doniczki, ale akurat nie miałam pod ręką. Ukorzenione rośliny łatwiej byłoby przesadzić do gruntu, przeżyłyby mniejszy stres, ale cóż – mówi się trudno. Żyzną ziemię z ogrodu, pomieszałam z piaskiem (w stosunku 50:50). Taka mieszanka nie jest zbyt ciężka dla roślin. Pozwala ona korzeniom na łatwy wzrost. Doniczki postawiłam na północnym, zewnętrznym parapecie.  Na wierzch nałożyłam woreczki, w których porobiłam dziurki, żeby dostarczyć tlen i nie ugotować roślin. Dodatkowo woda z gleby nie parowała tak szybko, jakby to miało miejsce w przypadku jej braku. Codziennie sprawdzałam wilgotność no i oczywiście to, czy coś tam już rośnie. Nie mogłam się doczekać 😉

róża Chopin

pierwszy kwiat młodego Chopin’a

Rozwój roślin

Po około 2 tygodniach zauważyłam na części sadzonek pączki, z których później rozwinęły się liście:-) Na innych sadzonkach, niestety liście zaczęły żółknąć, opadać, a całe gałązki- zasychać. Moja obserwacja jest taka – powodzenie lub porażkę na poszczególnych, pobranych pędach widać od razu, po paru dniach. Gałązki, które dziś kwitną, od razu dobrze rokowały. Bardzo szybko ruszyły i dobrze rosły. Po dwóch tygodniach ściągnęłam folię, bo obawiałam się choroby grzybowej i dodatkowo na moich sadzonkach zalęgły się mszyce. Opryskałam je i pozbyłam się woreczków. Całe lato i jesienią, dotąd, dokąd mogły, rośliny stały na zacienionym, zewnętrznym parapecie.

Zimowanie sadzonek

Doniczki z rozmnożonymi różami zadołowałam na zimę w ogrodzie i całe zasypałam liśćmi. Wszystkie, które żyły na jesieni, dotrwały też do wiosny.

Rok po ukorzenianiu

Miesiąc temu, czyli pod koniec czerwca, doczekałam się pierwszych 3 kwiatów Chopina. Musicie mi uwierzyć, że radość, a nawet duma i wzruszenie były ogromne. Moja własna róża 🙂 Jako druga zakwitła dwoma kwiatami Chicago Peace. Trzecią różą była moja NN, śnieżno biała i pachnąca jak róża pomarszczona. Po miesiącu Chopin wypuścił kolejnych 5 pąków. Chicago Peace- 2 🙂 Z 9 ukorzenianych pędów, dziś mam 6 róż (kwitły 3).

róża Chicago Peace

kwiat ukorzenionej róży

A w tym roku…

W tym roku postanowiłam pójść na całość. Zamarzyło mi się koło, całe wypełnione kremowymi różami Chopin, otoczone bukszpanową obwódką. W związku z marzeniami, ucięłam Chopinowi parę przekwitłych gałązek, pocięłam na krótsze odcinki i całą procedurę przeprowadziłam jeszcze raz. Jak na razie  nowe sadzonki ukorzeniają się 10 dni. Wyglądają jakbym je odcięła wczoraj 🙂 Stoją w cieniu. Fantastycznie się złożyło, bo upały odpuściły, a kilkudniowy deszcz zastąpił podlewanie. Taka pogoda jest najlepsza do ukorzeniania roślin.

ukorzenianie róży rabatowej

ukorzeniające się gałązki róży Chopin

W tym roku też zrobiłam wszystko w jednej, „zbiorczej” doniczce, ale tym razem było to zaplanowane. Dzięki temu łatwiej i szybciej będzie zakopać sadzonki na zimę. Mam nadzieję, że znów się uda i za kolejny rok będę miała 13 takich jak ta jedna z zeszłego roku 🙂 Nawet pies chce się przy niej fotografować 🙂

róża Chopin

ukorzeniana w zeszłym roku róża Chopin jest już duża i będzie kwitła ponownie w tym sezonie