Róża Chopin to moja ulubiona. Nie ma żadnej innej, która  mnie tak zachwyca. Dostała mi się zupełnie przez przypadek – kupowałam mix róż wielkokwiatowych, sugerując się tylko kolorem i wielkością kwiatów. Kiedy rozkwitły wszystkie, okazało się, ze ta jedna, jedyna jest z nich najzdrowsza, ma największe kwiaty, no i w moim ulubionym kolorze 🙂 Zaczęłam szukać o niej informacji i znalazłam 🙂

Róża Chopin to mieszaniec herbatni, wyhodowany w 1980 roku przez Stanisława Żyłę. Kwiaty ma koloru białego z kremowym środkiem, liście duże, skórzaste, zdrowe i matowe. Większość źródeł podaje, że jest pachnąca – ja ledwo czuję 🙂 Róża u mnie w ogóle nie choruje, odznacza się od innych silnym wzrostem i bardzo dużym kwiatem – do 14 cm. Wystarczą jej dwie gałązki, by zrobić duży bukiet, bo na jednym pędzie wyrasta od 3 do 5 pąków. Co ciekawe, mają one kolor mniej lub bardziej żółty. Róża kwitnie od połowy czerwca, aż do mrozów. Osiąga wysokość do 2 metrów, pokrój ma wyprostowany, a kolce duże i jasne.

Jej żywotność ujawniła się w tym, że jako jedna z pierwszych rozmnożonych przeze mnie odmian, ruszyła po zimie i wydała pąki 🙂

Polecam ją każdemu kto ma dość biegania, chuchania i dmuchania na róże. Ona tego nie potrzebuje 🙂 Jest baaaaaaaardzo elegancka. W tym roku rozmnażam ją na większą skalę 🙂