Dziś, w dzień deszczowy i zimny, udało mi się poczuć prawdziwą przyjemność w czasie obchodu po ogrodzie 🙂 W totalnej ciszy (ludzie jakby się rozpłynęli, nawet psy sąsiadów były niewidoczne i ciche jak myszki 🙂 )obejrzałam każdą roślinkę, posłuchałam ptaków i zrobiłam wiosenne zdjęcia.

Było cudnie 🙂

Spóźniony hiacynt nieśmiało się wychyla obok tulipanów:-)

Mimo zimnej nocy, widzę postęp w rozwoju roślin i nawet niedobra 4-nożna szkodniczka, która  rozkopała całą, nową rabatę, nie popsuła mi na długo humoru. Co nie oznacza, że nie dostała aresztu 😉