Jako, że sezon na tulipany już niedługo się zacznie, postanowiłam zebrać w jedno miejsce te najpiękniejsze moim zdaniem. Zmotywowało mnie to, że nie wiem jak się nazywają 2 odmiany, które uwielbiam. Są one biało-zielone i biało-różowe.

Jeszcze nie znalazłam ich nazw, ale wpadło mi w oko kilka innych:

Angelique – biały, z lekkim różem

Casablanca – biały, pełny

China Town – kwitnie późno, z grupy mieszańców Viridiflora, kwitnie w kwietniu i maju, kwiaty jasne, białe z odrobiną fioletu. Dodatkowo na każdym płatku po zewnętrznej stronie znajduje się pionowy, zielony pasek

Shirley– kwiaty pojedyncze, późne, w kolorze kości słoniowej z delikatnym purpurowym brzegiem,

Spring Green– odmiana zaliczana do grupy Viridiflora, kwitnie w kwietniu i maju, biało-kremowymi kwiatami, z zielonymi, pionowymi smugami.

Swan Wingsbiały, strzępiasty

Madonna – biały, papuzi, z zielonymi akcentami

Mount Tacoma– kwitnie w kolorze białym, kremowym w maju, ma żółte środki i pręciki, pełny

Maria Kaczyńska– kwiat biało- kremowy, duży, odporny na choroby grzybowe i nagłe zmiany temperatur

Maureen Doublebiało-zielony, pełny

Triumph Maria Verano– kwiaty białe i kremowe, mrozoodporność całkowita

Triumph Marjolein Bastin– kwitnie w kwietniu i maju na biało z różową obwódką

Triumph White liberstar– kwitnie w kwietniu i maju, w kolorze białym z pofalowanymi płatkami

Niestety nie posiadam swoich zdjęć tych roślin, dlatego chętni muszą ich poszukać gdzieś w internecie. Ale w zamian mam inne moje zdjęcie 🙂

Sadzenie

– stanowisko słoneczne

– ziemia żyzna, próchnicza, przepuszczalna i spulchniona

– unikać miejsc mokrych i glinianych, a także takich, w których rok wcześniej rosły jakieś rośliny cebulowe

– do sadzenia wybieramy cebulki zdrowe, bez plam, oznak gnicia, bez uszkodzeń mechanicznych

– cebulki sadzimy na przełomie września i października (te wsadzone wiosną nie zdążą się ukorzenić i ładnie zakwitnąć). Najlepiej przy użyciu sadzarki do cebul. Możemy też sadzić ręcznie – robimy to na głębokości ok. 12 cm. co parę centymetrów

– cebule tulipanów możemy sadzić bezpośrednio do gruntu lub wsadzając je najpierw do specjalnego plastikowego koszyczka, by później razem z nim włożyć je do gruntu. Zastosowanie takiego rozwiązania ułatwia znalezienie cebul w ziemi, a także wykopanie ich bez uszkodzenia. Koszyczek zabezpiecza też przed zjedzeniem cebul np.przez nornice

– wybierając do sadzenia cebule jak największe, zapewniamy sobie okazałe kwiaty, a nawet powtórne kwitnienie w ciągu tego samego sezonu

– by nie osłabiać cebul wysilaniem się na wytworzenie nasion, należy po przekwitnięciu uciąć łodygę z liśćmi. W ten sposób wzrasta wielkość cebuli

– przed posadzeniem, moczymy cebule w środku grzybobójczym (pół godziny w preparacie do zaprawiania, np Sumilex, Merpan, Kaptan)

– w okresie wzrostu tulipany powinno się nawozić (wiosną nawozem azotowym, np. saletra. Później za pomocą potasu i fosforu.)

– by przedłużyć żywotność cebul tulipanów, po przekwitnięciu,  w czerwcu powinniśmy je wykopać z gruntu i oddzielić od tych największych, małe. Nowe cebulki trzeba posadzić każdą osobno, by miała szansę urosnąć. Cebula mateczna też wtedy będzie miała szanse lepiej się rozwijać. Oddzielenie cebul zapobiegnie ich zarażaniu się od siebie w razie choroby. Wykopanie cebul pozbawi je kontaktu z mrozem i wilgocią. Od czerwca do jesieni przetrzymujemy cebule w pomieszczeniu suchym, ciepłym i przewiewnym. Na przełomie września i października znów je wkopujemy. Jeśli, jednak nie mamy na to czasu, nic się nie stanie, jeśli darujemy sobie wykopywanie. Wystarczy jak zrobimy to co parę lat, a nie co roku 🙂

– tulipanami możemy się cieszyć nawet jak nie mamy ogrodu. Rozwiązaniem  jest posadzenie cebul w doniczkach. Trzeba jedynie pamiętać o zrobieniu dziurek w dnie dla odprowadzenia wody. Temperatura w pomieszczeniu nie powinna, jednak przekraczać 10 stopni Celsjusza

– po sezonie nie wykopujemy jedynie gatunków botanicznych, które w tym samym miejscu mogą rosnąć nawet wiele lat