Wczoraj wieczorem polując na białego Amaryllisa, kupiłam dwa hiacynty. Rozczarowało mnie to, co zazwyczaj, a mianowicie brak jakiejkolwiek informacji o roślinie. Nawet nie wiem jakiego są koloru . Wzięłam 2, bo jeden
z nich to ewidentnie jasny kolor, a drugi ciemny. Cieszyłam się jak dziecko 🙂 Mimo późnej pory chciałam je od razu przesadzić w jakieś fajne pojemniki. Wiedziałam jedynie, że dobrze było by, gdyby były przeźroczyste. Po wielu przymiarkach stanęło na starych kuflach do piwa, dawno już wyniesionych do piwnicy. I to był strzał w dziesiątkę. Aranżacja okazała się bardzo udana. Kufle z jasnego szkła ukazują kamyczki, korzenie i wszystko inne w atrakcyjny sposób. Nie wiem ile czasu upłynie do pełnego rozkwitu, ale teraz też ładnie wyglądają. Co prawdziwa zieleń to prawdziwa zieleń. Ususzonym różom, stojącym przez całą zimę na stole, mówię już NIE!

A to moje 2 nowości, w kolorach…. niespodzianki

A tak naprawdę to są trzy 🙂

Maluch też próbuje zaistnieć 🙂

Hiacynty to rośliny cebulowe, wieloletnie, ogrodowe i pojemnikowe. Lubią stanowiska słoneczne i umiarkowane podlewanie. Prócz całej palety kolorów, hiacynty skupiają na sobie uwagę również intensywnym i ładnym zapachem.

Po przekwitnięciu i zwiędnięciu liści, odcinamy wszystko, a cebulę wykopujemy i przesuszamy. Przechowujemy ją i po zastosowaniu środka grzybobójczego, wysadzamy na przełomie września i października do ogrodu. Możemy również zostawić cebulkę w gruncie na zimę, ale może zostać zjedzona, chociażby przez nornice, a prócz tego słabiej zakwitnie niż ta wysuszona i przetrzymana do jesieni.

Hiacynt wspaniale zakwitnie na miejscu słonecznym i dobrze nawożonym. Lekkie, przepuszczalne podłoże, zasobne w składniki odżywcze, zapewni długie i atrakcyjne kwitnienie. Co parę lat cebulkom trzeba zmieniać miejsce, a sadzić trzeba je na głębokości około 20 cm. Hiacynty super wyglądają posadzone w grupie, wtedy robią ogromne wrażenie.

Tak zakwitły później moje 🙂