Mimo ogromnych mrozów, jakie nas ostatnio dopadły, natura wyrywa się do życia i jakby chciała już wypędzić zimę. Rośliny nie chcą spać. Stojąca u mnie w piwnicy, przy oknie, mała, zaszczepiona w lecie hortensja, wypuściła pierwsze, małe listki.

Teraz wygląda tak:

Jestem z niej taka dumna

W tym roku na pewno nie poprzestanę na jednej zaszczepce. Oj będzie się działo 🙂

U mojej koleżanki wyrósł i zakwitł tulipan….. Muszę jej niestety wierzyć na słowo :-). Pozdrawiam Cię Aniu 🙂

A u mojej bratniej duszy za oceanem, zakwitły piękne, pomarańczowe kanny, inaczej nazywane paciorecznikami. I wcale nie są to jakieś tam skromne, drobne kwiatuszki, ale pełnowartościowe kwiaty! Teraz ozdabiają pokój 🙂

A ono i one:

Przynajmniej te rośliny udowadniają nam, że istnieje w nich życie, bo patrząc za okno i widząc ogród, trudno jest uwierzyć, że wiosną ten dotychczas skostniały krajobraz, ruszy do życia. Oby tak się stało….