Runianka japońska to roślina do zadań specjalnych. Zdecydowanie. Jeśli macie miejsce, które chcecie zazielenić, które jest  cieniste i wilgotne, to wybierzcie właśnie tę roślinę. Ja mam takie miejsce pod kuchennym oknem. Jest to północna strona domu, gdzie trawnik zamieniał się z biegiem lat w pole mchu. Przywiozłam, więc sobie z Krakowa, wiecznie zieloną, okrywową Runiankę.  Posadziłam ją z zamiarem utworzenia, między moimi hostami, zielonego dywanu. Właśnie ta roślina nadaje się do tego doskonale. Tworzy niski kobierzec, do 20 cm wysokości i jest bezproblemowa. Jej dodatkowym atutem jest to, że ładnie wygląda zimą.

A tu moja pachysandra, jeszcze z bardzo młodziutkimi listkami 🙂

młoda pachysandra

Runianka rozmnaża się przez podziemne rozłogi i sadzonkowanie. Dobrze czuje się pod drzewami. Kwitnie wczesnym latem na biało lub różowo, niepozornie, lecz za to jej kwiaty przyjemnie pachną. Uwielbiają je pszczoły. Chcąc uzyskać szybki, zielony dywan, runiankę trzeba sadzić co 20 cm. Kora na rabacie, zdecydowanie utrudnia jej przyrastanie do podłoża i powoduje efekt jej „przewracania” się, co nie wygląda atrakcyjnie. Jeśli, więc macie u siebie kamień lub korę czy zrębki, odsuńcie je od pachysandry, by mogła się przyrastać i powiększać swój teren.

Dla bardziej wybrednych, proponuję tę roślinę w odmianie variegata. Świetnie rozjaśni  ciemne zakątki ogrodu.

runianka z biało-zielonymi liśćmi

Pięknie kwitnąca na biało 🙂

kwitnąca pachysandra